INTERNET RZECZY

INTERNET RZECZY

Internet rzeczy

U zarania sieci były do niej podłączone, a właściwie ją tworzyły, pojedyncze komputery ośrodków naukowych czy wojskowych. Z biegiem czasu podłączonych ośrodków było coraz więcej, a do sieci zaczęto podłączać również komputery prywatne.

Obecnie do Internetu podłączone są miliardy urządzeń – pecety, laptopy, komórki, tablety, konsole, telewizory itd. Na głowę statystycznego zjadacza Internetu przypada pewnie powyżej jednego urządzenia podłączonego do sieci, na gospodarstwo domowe będzie ich już kilka, a w przyszłości będzie ich zapewne dużo więcej. Być może część z was zapyta co innego można jeszcze podłączyć. W zasadzie chyba każdy sprzęt używany przez rasę ludzką.

Ale powoli. Czy wam się to podoba czy nie, Internet rzeczy nadchodzi. Internet rzeczy czyli taki Internet, w którym urządzenia będą komunikować się ze sobą  bez udziału człowieka. Oprócz twoich dwóch telefonów, tabletu, laptopa i telewizora, do Internetu będzie podłączony także twój zegarek, samochód, lodówka, odkurzacz, żyrandol, kaloryfer czy umywalka. To tylko kilka przykładów. Myślicie, że to absurdalne? Zapewniam, że nadejdzie to szybciej niż wam się wydaje. Teraz np. wchodzą do sprzedaży smartzegarki czy smartokulary, a za chwilę wasza lodówka sama sprawdzi ceny w marketach, połączy się z wagą aby sprawdzić wasze bmi, przygotuje listę odpowiednich zakupów, połączy się z samochodem aby sprawdzić średnie spalanie (zużycie prądu 🙂 ) i skalkuluje, gdzie najlepiej się wybrać na zakupy. To tylko prosty przykład tego co nas czeka.

Aspekt przestrzenny

Jednym z elementów koniecznych do zaistnienia Internetu rzeczy są usługi geoprzestrzenne. Po prostu wiele z urządzeń  będzie musiało być lokalizowalnych aby system działał. O ile dokładne określanie położenia w otwartej przestrzeni nie jest już dla nas problemem, o tyle lokalizowanie w budynkach czy pod ziemią jest problematyczne. Najpierw trzeba będzie zatem opracować odpowiednią technologię, a potem standardy, które będą obejmowały i łączyły lokalizowanie zewnętrzne i wewnętrzne.

Co do standardów, to mogłaby to być kolejna wersja GML. Wydaje się sensowniejsze by rozszerzyć już istniejący na rynku standard niż budować nowy. Zapytacie po co jakieś nowe standardy wymiany danych, przecież jeśli pozwoli technologia, to współrzędne geograficzne dalej będą wystarczające do określenia lokalizacji. Zgoda, tylko informacja o tym że mój samochód znajduje się 24 metry nad ziemią w miejscu o podanych współrzędnych, nic mi nie powie. Ja muszę znać  numer kondygnacji parkingu, na którym zostawiłem samochód lub mieć jakąś inną informację o lokalizacji w budynku. Jeśli chodzi o technologię, to na razie nie ma takiej, która zapewniłaby dużą dokładność lokalizowania obiektu, znajdującego się poza zasięgiem GPS. Można próbować korzystać z żyroskopów, akcelerometrów i innych czujników, które mamy teraz w smartfonach, ale póki co nie daje to pożądanych rezultatów.

Lokalizowanie ludzi może działać jak w tym przykładzie. Człowiek swoją obecnością zakłóca i odbija fale radiowe np. te pochodzące z routera wifi. Analizując takie zakłócenia, można określić jego lokalizację w pomieszczeniu. Inną koncepcją na lokalizowanie w budynku może być jakaś forma skanera 3d w urządzeniu. Taki smartfon mógłby robić zdjęcie 3d (zbierać chmurę punktów) i na tej podstawie, po porównaniu z modelem budynku, określać położenie wewnątrz obiektu. Niewątpliwie wymagałoby to sporej mocy obliczeniowej i szybkiego połączenia internetowego.

Natomiast rozwiązaniem obecnie wdrażanym jest lokalizowanie w oparciu o czujniki z wbudowanym czipem bluetooth. Nowa, energooszczędna, wersja Bluetooth sprawia, że takie rozwiązanie będzie całkiem wydajne. W uproszczeniu koncept sprowadza się do tego, aby np. w sklepie rozmieścić dużą liczbę czujników, które łączą się z aplikacją w smartfonie. Na tej podstawie analizowana jest pozycja (w której części sklepu się znajdujesz) czy wręcz twoje zachowanie od przekroczenia progu. Na podstawie twojej aktywności między półkami przekazywany jest przez aplikację komunikat marketingowy np. promocja na parasole.

Rzeczą wartą wspomnienia jest to, że polski startup z Krakowa – Estimote, jest pionierem na tym rynku. Niewątpliwie takie rozwiązanie ma jednak dużą wadę – czujniki trzeba zasilać. Nawet jeśli trzeba to robić raz na dwa lata to i tak jest to rozwiązanie, które ciężko zastosować na szerszą skalę.

Kolejnym elementem, istotnym w Internecie rzeczy, będą trójwymiarowe modele budynków. Już teraz tworzymy takie modele lecz są to tylko modele niepełne, bo nie obejmują wnętrz. Dokładne modele wnętrz budynków będą potrzebne chociażby do wyznaczania trasy. Wydaje się, że pierwsze takie rozwiązania będą opracowane dla centrów handlowych, bo tam najłatwiej będzie to skomercjalizować. Wasza aplikacja do nawigacji zaprowadzi was już nie tylko w okolice centrum handlowego, ale prosto do wolnego miejsca parkingowego, a stamtąd pod drzwi określonego sklepu, a może i nawet do konkretnej półki.

Minie jeszcze parę lat zanim rozwiązania Internetu rzeczy będą wdrożone. O ile w ogóle, bo może się okazać, że technologia pójdzie inną drogą albo jej nie będzie, tylko kije i kamienie.

Źródła

Related Posts