NIE IDŹCIE TĄ DROGĄ

NIE IDŹCIE TĄ DROGĄ

Oczy mi krwawią, małe pandy umierają, a Bóg zabija kotka, jak czytam takie niusy jak ten. Nie wiem, może przez te siedem lat od opuszczenia przeze mnie uczelni tak wiele się pozmieniało i rzeczywiście zawód geodety stał się prestiżowy i dobrze płatny. Może żyję w innej czasoprzestrzeni niż ci kandydaci na studia. A może po prostu ci młodzi ludzie nie wiedzą co czynią. Obstawiam tę ostatnią opcję.

Trzynaście lat temu też mi się wydawało, że złapałem pana boga za nogi, gdy dostałem się na GiK. Wtedy chętnych było 3 osoby na miejsce, na roku studiowało około 100 osób, a podobno jestem z rocznika wyżu demograficznego. Co takiego wydarzyło się przez te 13 lat, że na geodezję rzuca się 6 razy więcej chętnych? Geodeci przestali być traktowani na budowach jak murarze? Kartografowie są w cenie, bo każdy zamieszczający na stronie internetowej mapę, zatrudnia do tego jednego z nich? Powstał Narodowy Plan Cyfryzacji Zasobu Geodezyjnego i CODGiK zatrudnia każdego po studiach? Skończyła się patologia i PODGiKi nie są już udzielnymi księstwami geodetów powiatowych? Może po prostu rozwijamy się w tempie 10% rocznie i w budowlance znajdzie zatrudnienie każdy świeżo upieczony geodeta? Otóż NIE.

Z mojej perspektywy, te studia to strata czasu i środków. Na palcach jednej ręki, policzyłbym wykładowców, przykładających się do pracy i zainteresowanych przekazywaniem wiedzy.

Nie wiem jak jest teraz, ale za moich czasów, program studiów był dopasowany do potrzeb pracodawców, a absolwent GiK PW był bardzo pożądany na rynku pracy… Tak więc, nauczyłem się malować farbami, wywoływać zdjęcia, stać w pozycji szermierczej, programować w TurboPascalu, obsługiwać zabytkowy sprzęt i wiele innych. Poza tym, nauczyłem się też czekać. Bo przecież nie może być tak, że przychodzi student i ma. Nie, on musi znać swoje miejsce i czekać na swego pana – wykładowcę. Bo przecież nie student jest ważny tylko wykładowca. To wykładowca ma mieć czas na pracę na piętnastu etatach i prowadzenie własnej firmy. Student jest nieistotny.

Inną historią i tematem na osobny wpis jest to, że lekko licząc 50% studentów, miało możliwości intelektualne i wiedzę, by w ogóle studiować…

Drodzy kandydaci! Nie idźcie tą drogą.

Related Posts