KOLEJNY WPIS O STREETVIEW

KOLEJNY WPIS O STREETVIEW

Popełniłem już kilka wpisów o GoogleMaps, a ten będzie kolejny. Może to przez to, że robią dużo i ciekawie, i potrafią to sprzedać. Pisałem już o szczycie Fuji dostępnym w StreetView w tym wpisie. Dziś mały suplement do niego. Korporacja z Kaliforni opublikowała na tej stronie mapę globu z zaznaczonymi miejscami, gdzie StreetView zostało wykonane. Można tam, poza obejrzeniem mapy, przeczytać parę słów o tym, jak powstaje usługa i z czym to się w ogóle je.

Na mapie, na niebiesko, zaznaczone zostały miejsca, gdzie pojawił się ktoś ze sprzętem do „fotografowania”. Mapa jest dość ogólna, i da się ją powiększać (dwuklik) tylko do poziomu państw, więc pewnie znajdą się zaznaczone obszary, na których widok StreetView jednak nie jest dostępny.

Powyżej mapy jest link „Zobacz, gdzie aktualnie jeżdżą nasze pojazdy” – da się tam sprawdzić, gdzie w Polsce można obecnie spotkać samochody Google’a. Radomiu strzeż się! Osobiście widziałem ich jakieś półtora miesiąca temu w Warszawie, w okolicach pewnego szacownego urzędu od geodezji. Niestety zabrakło mi informacji, na kiedy strona jest aktualna lub chociażby kiedy powstała.

Tak swoją drogą, to człowiek jeżdżący samochodem Google’a, czasami nie ma łatwo. Internety donoszą, że w Tajlandii zatrzymano kierowcę pracującego przy StreetView. Mieszkańcy wioski, w której się znalazł, otoczyli samochód i go zatrzymali (uwięzili?). Podejrzewali, że to pracownik robiący pomiary, potrzebne do budowy tamy, na której budowę się nie zgadzają. Kazali przysięgać przed statuą Buddy, że mówi prawdę i nie pracuje na zlecenie rządu i  z budową tamy nie ma nic wspólnego. Sprawa jednak zakończyła się dobrze i miejscowi oficjalnie przeprosili firmę i kierowcę.

Related Posts